Pasta słonecznikowa z czosnkiem i pietruszką

Odkąd sama piekę chleb, lubię smarować kromki domowej roboty pastami do chleba. Z fasoli, ciecierzycy, soczewicy, kaszy jaglanej, słonecznika…wybór jest właściwie nieograniczony. Dziś przychodzą goście, więc oprócz zupy kalafiorowej z parmezanem i grzankami dostaną jako starter krakersy z pastą słonecznikową. Pierwszy raz tę pastę jadłam kilka lat temu u znajomej, która prowadzi gospodarstwo agroturystyczne w Górach Świętokrzyskich i od tamtego czasu robię ją regularnie. Wczoraj dostałam w prezencie chleb prosto z Bieszczad i wyobraźcie sobie, jaką frajdą było zjedzenie go z pastą słonecznikową! Kubki smakowe miały kulinarny orgazm, oh. Niedawno podarowałam przyjaciółce słoiczek z pastą do spróbowania, ale nie było jej to dane, ponieważ jej mąż wrócił wcześniej do domu i spałaszował wszystko. Później bardzo chwalił, więc skoro człowiek będący Mięsojadem polubił tę pastę, to co dopiero mówić o Niemięsojadach. Myślę, że będą zachwyceni. A zatem zrób, spróbuj, zakochaj się! Co potrzebujesz:

2 szklanki łuskanych ziaren słonecznika

duży pęczek pietruszki

3 ząbki czosnku

sok z połówki cytryny

5 łyżek wody

szczypta kurkumy

sól (polecam różową sól himalajską)

sporo pieprzu

Słonecznik zalej zimną wodą i zostaw na noc. Odcedź, przełóż do miski. Pęczek pietruszki umyj, posiekaj i dodaj do słonecznika. Ząbki czosnku obierz, przekrój na połówki. Dodaj wodę i sok z cytryny. Blenduj na gładką masę. Dodaj sól, pieprz i szczyptę kurkumy (pieprz bardzo lubi kurkumę i potęguje jej cudowne właściwości). Ja dodaję sporo pieprzu, bo lubię tę pastę w wersji pikantnej. A teraz zapraszam do stołu.

ObrazekObrazek

Reklamy

Jaglana pasta do chleba

Piękny kolor, intrygujący smak. Oto pasta z kaszy jaglanej. Kiedy dziś rano wyjęłam z piekarnika mój ulubiony chleb pomyślałam, że idealna do niego będzie pięknie rozsmarowująca się pasta. Zajrzałam do lodówki i okazało się, że to będzie pasta z niewielu składników. Chcesz ją zrobić? Musisz mieć:

pół szklanki suchej kaszy jaglanej

duża marchewka

cebula czerwona

4 łyżki sosu sojowego (u mnie Kikkoman)

płaska łyżeczka soli

pieprz czarny (według uznania)

olej rzepakowy

ząbek czosnku

zioła do pizzy

łyżka przecieru pomidorowego

łyżeczka masła klarowanego

Kaszę jaglaną wypłucz i zalej 1 i 1/2 szklanki wrzątku. Dodaj sól i masło klarowane. Gotuj na małym ogniu około 15-20 minut, do miękkości, wystudź. Posiekaj cebulę, marchewkę zetrzyj na tarce, ząbek czosnku zmiażdż. Na patelni rozgrzej trzy łyżki oleju i smaż cebulę, marchewkę, czosnek, po chwili dodaj przecier pomidorowy i smaż przez około 5 minut. Zostaw do wystudzenia. Kaszę połącz ją z usmażonymi warzywami i sosem sojowym, dodaj pieprz i łyżkę ziół do pizzy. Zmiksuj blenderem na dość gładką masę. Przechowuj w lodówce. Jedz ze smakiem 🙂ObrazekObrazek

Hummus!

Kilka lat temu, kiedy mieszkałam daleko stąd, uwielbiałam w drodze do pracy kupować w sklepie małe pudełeczko z jasnobeżową pastą w środku. Nie miałam pojęcia co to jest ciecierzyca, ale pasta smakowała mi obłędnie. Jadłam ją z paluszkami, krakersami, albo łyżeczką prosto z pudełka. Mogę śmiało powiedzieć, że hummus to była miłość od pierwszego wejrzenia! Od prawie dwóch lat hummus robię sama, ale zawsze dodawałam pastę sezamową kupioną w sklepie, jednak niedawno powiedziałam sobie: basta! zrobię własną pastę tahini. Trzymam ją w lodówce i dodaję do ciecierzycy. Jak zrobić tę pyszną pastę?

1 szklanka suchej ciecierzycy namoczonej na noc

3 ząbki czosnku

sok z połówki cytryny

3 łyżki pasty tahini

łyżka posiekanej natki pietruszki

pieprz, szczypta soli

 

Ciecierzycę ugotuj. Nie wylewaj wody, w której się gotowała! Powinno jej być 70-80 ml. Dodaj ząbki czosnku, pastę tahini i sok z cytryny. Wszystko razem przejedź blenderem tak, aby powstała gładka masa bez grudek. Dodaj posiekaną pietruszkę, pieprz i szczyptę soli. Miksuj do gładkości, w razie potrzeby dolej łyżkę zimnej wody.

Możesz zjeść hummus z pełnoziarnistym chlebem, krakersami, paluszkami lub marchewką pokrojoną w słupki. Ja czasami dodaję do niego jeszcze przyprawę z suszonymi pomidorami, bazylią, czarnuszką i czosnkiem niedźwiedzim. Pora na śniadanie! ObrazekObrazekObrazek

Zimowa pasta fasolowa do chleba

Dłuższą chwilę zastanawiałam się, jak zatytułować ten post. Smalec roślinny? Wege smalec? Według mnie coś w tej nazwie zgrzyta i nie podoba mi się, dlatego stanęło na paście fasolowej.  Ponieważ na dworze jeszcze jest dość zimno, chętnie zjem przed wyjściem do pracy coś bardziej kalorycznego. Jadłam kiedyś tę pastę będąc w gościnie i dziś rano postanowiłam zrobić ją po swojemu. Jak? Oto składniki i plan działania:

Duża, posiekana czerwona cebula

Duże jabłko starte na tarce

Trzy zmiażdżone ząbki czosnku

Olej rzepakowy- 1/4 szklanki (lub ciut więcej)

Szklanka fasoli jaś, namoczona na noc i ugotowana (możesz użyć fasolę z puszki)

Sól

Świeżo zmielony czarny pieprz

Majeranek

 

Najpierw ugotuj fasolę, wystudź i zblenduj na gładką masę. Olej rozgrzej w głębokim garnku i smaż na nim posiekaną cebulę wraz ze startym jabłkiem oraz zmiażdżonymi ząbkami czosnku. Ja smażyłam całość jakieś 7 minut.

Kiedy lekko przestygnie, dodaj zblendowaną fasolę i wymieszaj, żeby wszystkie składniki ładnie się połączyły, dodaj sól do smaku, dużo świeżo zmielonego pieprzu oraz dużo majeranku. Ja dodałam dwie czubate łyżki majeranku, a po spróbowaniu dodałam jeszcze pół łyżki. Doprawiaj pastę według swojego smaku tak, jak lubisz,mnie smakuje dość pikantna i wyrazista.

Przełóż do pojemnika i wstaw do lodówki, żeby pasta się scaliła. Wyśmienicie smakuje z własnoręcznie upieczonym chlebem i kiszonymi ogórkami. ObrazekObrazekObrazekObrazek