Proste ciasto z karobem

Cóż, przyznaję się bez bicia, że żaden ze mnie cukiernik. Powiem więcej: taki ze mnie cukiernik, jak z koziej rzyci trąba. Trudno, pogodziłam się już z tym. Nie lubię piec ciast i nigdy mi się to nie udawało, a gdy już spróbowałam, to piernik na miodzie szedł z dymem, ciasteczka owsiane zamieniały się w śmierdzące i zwęglone placuszki, a karpatka była raczej malowniczą niziną. Jedyne ciasto, jakie udało mi się kilkakrotnie upiec bez spalenia kuchni, siebie i połowy osiedla, był kakaowiec według przepisu mojej Mamy. Ale co to za przyjemność piec ciasto z kakao, którego nie mogą spróbować znajomi uczuleni na kakao? Żadna. I wtedy pojawił się post na blogu u wspaniałej wegAnki http://weg-anka.blogspot.com/2014/01/ciasto-cynamonowe-z-suszonymi-sliwkami.html#more w którym wspomniała o karobie i jego właściwościach. Resztę doczytałam w sklepie zielarskim, kupiłam paczkę karobu i zabrałam się za pieczenie kakaowca, czy raczej karobowca. Proszę, oto co z czym zmieszałam:

2 szklanki mąki orkiszowej

1 łyżka karobu

1 i 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

1 szklanka mleka roślinnego

1/2 szklanki cukru (możesz użyć ksylitolu lub stewii, jeśli chcesz)

3 łyżki octu jabłkowego

szczyptę sproszkowanego chilli

pół łyżeczki cynamonu

1/3 szklanki oleju (u mnie rzepakowy)

 

Suche składniki wymieszaj razem, następnie dodaj mleko, olej i ocet jabłkowy. Wszystko razem wymieszaj przy pomocy miksera, masa ma być lejąca się. Blaszkę wysmaruj tłuszczem, wlej powstałą karobową masę i piecz około 40 minut w 170 stopniach. Przed wyjęciem sprawdź patyczkiem, czy ciasto jest w środku upieczone, a jeśli nie, to podpiecz je jeszcze kilka minut.

PS. jestem migrenowcem i niestety regularne spożywanie kakao kompletnie mi nie służy, dlatego podskoczyłam z radości gdy wyczytałam, że karob nie jest migrenogenny! Na dodatek mogą go spożywać alergicy, wysokociśnieniowcy, a także osoby mające problem ze zbyt wysokim poziomem cholesterolu lub cierpiący na osteoporozę. Nie zawiera kofeiny, a na dodatek posiada znikomą ilość tłuszczu! To co, kiedy wypróbujesz karob w swojej kuchni? Do dzieła!ObrazekObrazek