Zielony koktajl z ananasem

Ostatnia niedziela lutego przywitała mnie słońcem. W takie dni wstaję z przyjemnością, a gdy jeszcze mam czas na czytanie to jest po prostu wspaniale. W tygodniu skończyłam czytać biografię Wiery Gran i czekam, aż Sara z Muffin Case pożyczy mi dzienniki Astrid Lindgren. Ale ponieważ nie wypada czekać z założonymi rękami, wpadłam więc do kuchni po dobre śniadanie które także Tobie polecam. Do dzieła!

garść umytego szpinaku

2 banany pokrojone w plasterki

obrana ze skórki pomarańcza

dwa grube plastry świeżego ananasa pokrojone w kawałki

3 łyżeczki sproszkowanego jęczmienia

starty na tarce 3-centymetrowy kawałek świeżego imbiru

Wszystkie składniki zmiksuj, przelej do naczynia i pij małymi łykami. I co, jest pysznie?

Ściskam, Asia

DSC_0090DSC_0095DSC_0097

Reklamy

Zielony koktajl na śniadanie

Tak właśnie wyglądają od pewnego czasu moje śniadania. Victoria Boutenko będąca guru witarian twierdzi, że zielone koktajle to wspaniały zastrzyk energii a ja w pełni się z nią zgadzam. Myśl o spróbowaniu surowej diety chodzi za mną już pewien czas i czekam na odpowiedni moment by spróbować jej przynajmniej przez miesiąc. Zielone koktajle towarzyszą mi podczas pierwszego i drugiego śniadania i okazuje się, że warzywa i owoce można miksować w przeróżnych konfiguracjach. Nie ma sensu mieszać zbyt wielu owoców (lub warzyw) bo smak robi się nijaki, warto połączyć trzy-cztery składniki. Na początek zacznij tak:

3 pomarańcze

2 banany

2 kiwi

2 łyżeczki sproszkowanego jęczmienia

1 płaska łyżka nasion chia (szałwii hiszpańskiej, opcjonalnie)

pół szklanki wody

Owoce obierz, pokrój i zmiksuj. Ja używam zwykłego blendera zwanego żyrafą. Pij przez słomkę małymi łykami, delektując się smakiem. Nie wypijaj koktajlu jednym haustem, bo odbierzesz sobie całą przyjemność, jaką jest takie śniadanie. I jak smakowało?

DSC_0051DSC_0057

Szybka zupa dyniowa

Jeśli od pewnego czasu nie masz zbyt wielu wolnych chwil, aby stać w kuchni i pichcić, pokażę Ci jak piorunem zrobić zupę dyniową. Serio, przygotowanie nie zajmie Ci dłużej, niż 15 minut i od wejścia do kuchni i chwycenia noża aż do momentu delektowania się zupą nie minie więcej, niż 30 minut. Szast, prast! i po krzyku, masz pyszną zupę. Nie marnuję więc czasu na zbędne pisanie, tylko podaję Ci składniki. Czas start!

pół dyni piżmowej, obranej i pokrojonej w kostkę

dwie obrane marchewki pokrojone w cienkie paski obieraczką do warzyw

trzy średniej wielkości ziemniaki, obrane i pokrojone w kostkę

0,7 litra wywaru warzywnego (lub wody, wtedy jest jeszcze szybciej)

łyżeczka różowej soli himalajskiej (uwielbiam!)

świeżo mielony pieprz

dwie łyżki pestek dyni

łyżka oleju lnianego

Zacznij gotować ziemniaki w osolonej wodzie, po chwili dorzuć dynię i marchewkę. Przykryj i gotuj do miękkości. W międzyczasie praż na patelni pestki dyni i pilnuj, aby się nie przypaliły. Gdy warzywa w garnku są już miękkie, zmiksuj całość uzyskując gładki krem.

Przelej na talerz, posyp prażonymi pestkami, pieprzem i polej olejem lnianym.

Gotowe!

 DSC_0037DSC_0035DSC_0044

Zioła na lepsze trawienie

Zdarzają się takie dni, kiedy łakomie pochłaniasz, co popadnie? Zaczynasz od pszennej buły na śniadanie a kończysz na paczce pralinek wieczorem? No pewnie, że i ja robiłam takie numery. A fe! Za karę już wytrzaskałam się po łapkach i skruszona poszłam do kuchni po napar ziołowy ułatwiający trawienie. Nie wiem jak Ty, ale ja lubię takie napary i zapach ziół w ogóle i nie przeszkadza. Ten, który widzisz poniżej jest banalnie prosty w przygotowaniu. Koper włoski działa na trawienie, siemię lniane nawilża a szałwia dezynfekuje i odtruwa organizm. Napar możesz wypić gorący lub, jeśli lubisz, wystudzony. Przygotujesz go z poniższych składników:

1 łyżeczka ziaren kopru włoskiego

1 łyżeczka siemienia lnianego

pół łyżeczki suszonej szałwii

400 ml wrzątku

Zalej zioła wrzątkiem i zaparzaj pod przykryciem przed 8-10 minut.

Chlup!

DSC_0031DSC_0023DSC_0026

Pasta z jarmużu z czosnkiem i surowymi ziarnami konopi

Dziś będzie krótko i konkretnie. Oto zielona pasta z jarmużu, którą możesz posmarować krakersy, chleb, lub po prostu zjeść ją samą. Najlepiej paluchami, oblizując je póżniej. Składniki na pastę:

6 garści jarmużu

4 małe ząbki czosnku

2 łyżki lnu mielonego

1/2 łyżeczki czarnuszki

1 łyżeczka suszonych pomidorów

1 łyżeczka różowej soli himalajskiej

szczypta pieprzu

1 łyżka surowych, łuskanychh ziaren konopi (są obecnie dostępne w drogerii Rossmann)

1 łyżka oleju lnianego

Do wrzącej, osolonej wody (1 litr) wrzuć pokrojony jarmuż i gotuj 5 minut. Odcedź i zostaw do wystudzenia. W misce połącz jarmuż z przeciśniętym przez praskę czosnkiem, dodaj szczytę soli, szczyptę pieprzu i olej lniany. Wszystko zblenduj krótko na gładką masę. Dodaj len mielony, suszone pomidory, czarnuszkę, łuskane ziarna konopi i wymieszaj. Gotowe! 🙂 Aby pasta ładnie się prezentowała, przełóż ją do foremki na muffinki i przyciśnij łyżką. Delikatnie wyjmij na talerz, ozdób listkiem jarmużu i szczyptą ziaren konopi.

Smacznego!

Ściskam, Niemięsojadka

pasta2pasta

Pieczony pikantny jarmuż

Koleżanka zapytała mnie wczoraj, jak właściwie smakuje „ten słynny jarmuż”. Zanim odpowiedziałam, musiałam chwilkę pomyśleć, zmarszczyć czoło i kilka razy przejechać językiem po podniebieniu i w końcu… wiem! przypomina mi rarytas z dzieciństwa, kapuściany głąb! Tobie też tak się kojarzy?

Jeśli nie przepadasz za kapuścianym posmakiem, proponuję Ci przygotować jarmuż w formie chrupiącej, pikantnej przegryzki. Nie zarzekaj się, że nigdy nie spróbujesz. Na początek przygotuj niewielką porcję, spróbuj, polub.

Poza tym, że ma ciekawy smak, to jest absolutną bombą witaminową. Kilka lat temu gdy walczyłam z anemią, jarmuż poleciła mi znajoma sprzedawczyni z bazaru. Miała jarmuż w swoim ogródku i sprzedawałago wtedy w sporej wielkości pęczkach. Teraz widzę, że można go kupić w wielu marketach, opakowany, nawet umyty i pocięty! Fiu, fiu…

Nie ociągaj się więc i spróbuj. Będziesz potrzebować:

3 garści jarmużu

4 łyżki oleju rzepakowego, w którym wcześniej macerowała się bazylia, papryczka chilli i oregano (możesz przygotować taki olej w domu lub kupić w sklepie)

łyżeczka zielonej czubricy (warto mieć pod reką tę przyprawę)

łyżeczka suszonych, pokruszonych płatków czosnku

łyżeczka soku z cytryny

łyżeczka octu balsamicznego

Jarmuż umyj i posiekaj dośc grubo. Polej olejem, dokładnie wymieszaj aby każdy listek był wysmarowany tłuszczem. Rozłóż na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Posyp czubricą. Piecz przez 10 w piekarniku rozgrzanym do 160 stopni. Powinien delikatnie zbrązowieć i przyjemnie pachnieć.

Odczekaj chwilę, gdy będzie chrupiący przełóż na talerz i skrop sokiem z cytryny i olejem balsamicznym a następnie schrup z przyjemnością. I jak?

ściskam, Niemięsojadka

DSC_0873DSC_0857

Świeży szpinak z pikantnym dressingiem octowym

Pamiętam ilustrowaną książkę, którą lubiłam za szczenięcych lat. Na jednej z ilustracji księżniczka wylewa księciu na głowę talerz zielonej pulpy. Opis informował młodego czytelnika, że wybredna panienka bardzo nie lubiła szpinaku. Pff, koza!, pomyślałabym dziś, ale dawniej faktycznie szpinak nie jawił mi się jako rarytas. Dopiero kilka lat temu zapałałam do niego wielką miłością, która trwa do dziś. Moje relacje ze szpinakiem układają się wręcz doskonale.

Chcę Ci zaproponować do skosztowania szpinak z pikantnym, octowym dressingiem. Świeże, zielone liście staram się mieć na co dzień w lodówce. Także dressing przygotowuję w większej ilości i przechowuję w słoiku, w każdej chwili gotowy do użycia.

Nie podam Ci dokładnych proporcji do wykonania dressingu, sama robię go na wyczucie. Na początek będziesz potrzebować słoik o pojemności 0,5 litra. Dodawaj kolejno:

100 ml oleju lnianego

150 ml octu jabłkowego

2 łyżki ostrej musztardy

3 duże zabki czosnku przeciśnięte przez praskę

łyżkę dobrego miodu

1/4 łyżeczki różowej soli himalajskiej

szczypta pieprzu cayenne (serio, szczypta!)

kilka listków świeżej bazylii (lub płaska łyżeczka suszonej)

płaska łyżeczka majeranku

plaska łyżeczka oregano

czubata łyżeczka przyprawy pomidorowo-bazyliowej z czosnkiem niedźwiedzim (firmy „Dary natury”, jest mistrzowska!)

Zamknij szczelnie słoik i kilka minut energicznie nim potrząsaj, aby wszystkie składniki dobrze się ze sobą połączyły. Możesz spróbować, czy nie jest za kwaśny lub jeśli lubisz słodszy smak śmiało dodaj więcej miodu.

Uwaga, teraz dokładnie umyj szpinak i poczekaj aż wyschnie. Przełóż do głębokiej miski i polej kilkoma łyżkami dressingu. Wymieszaj dokładnie, niech każdy listek będzie wypaćkany sosem. Taki smakołyk możesz podać na przykład z grzankami posypanymi parmezanem. Czy smakuje? Jest po prostu obłędnie! ❤

Masz pytanie? Pisz śmiało!

miłego, Niemięsojadka

DSC_0844DSC_0834DSC_0846

Zielone smoothie ze szpinakiem i kiwi

Wiosna w pełni! Słońce świeci, gęba się cieszy, jeść się chce. Ten piękny, niedzielny poranek sponsoruje literka S jak smoothie. Z czego tym razem? Otóż do miski wrzuć kolejno:

dwie garści umytego szpinaku

szklanka soku pomarańczowego

dojrzały banan

kiwi

Wszystko razem krótko śmignij blenderem, aby smoothie miało gładką konsystencję. A teraz wyjdź na balkon (lub na taras, na ganek, na schody przed domem lub po prostu szeroko otwórz okno tak jak ja), spójrz na piękną pogodę, odetchnij głęboko i delektuj się pysznym smoothie. I jak, jest szczęście?

ściskam, Niemięsojadka

DSC_0820DSC_0812

Paszteciki z ajwarem, czarnymi oliwkami i pestkami dyni

Wiem, że należą mi się solidne bęcki za tak długą nieobecność tutaj. Trudno, przyjmuję na klatę i będę twardzielką. Cóż, w czasie nieobecności szlajałam się po Beskidzie Żywieckim, planowałam tysiąc spraw, nie obchodziłam świąt i marzyłam o wiośnie. Czuję w kościach, że spring is coming! Dziś rano, korzystając z kolejnego wolnego dnia wpadłam do kuchni jak burza i upiekłam (tak, eksperymentalne) paszteciki z ciasta francuskiego z czarnymi oliwkami i ajwarem. Cóż, nie są wegańskie ale już chodzi mi po głowie pomysł, jak by je na takowe przerobić. Na pewno dam znać! Tymczasem jeśli masz ochotę na słoną przekąskę, rób to, co ja. Najpierw składniki:

opakowanie ciasta francuskiego (moje jest z Biedronki, ciiiiii)

4 łyżki ajwaru

ząbek czosnku

opakowanie twarożku grani

2 garści czarnych oliwek

kawałek startego parmezanu

garść pestek słonecznika

dwie garści pestek dyni

garść suszonych pomidorów

różowa sól himalajska

świeżo mielony czarny pieprz

łyżeczka ziół dalmatyńskich (znasz tę mieszankę? ostatnio wolę ją nawet od ziół prowansalskich)

Teraz uwaga:

Suszone pomidory posiekaj, czosnek zmiażdż, oliwki także posiekaj drobno, wrzuć do miski. Dodaj ajwar, zmiażdżony czosnek, pestki słonecznika i dyni, sól, pieprz, zioła, starty parmezan oraz twarożek grani. Całość wymieszaj aż powstanie gęsta pasta. Dopraw jeszcze solą i pieprzem do smaku tak, jak lubisz.

Ciasto francuskie pokrój w kwadraty, nakładaj farsz i zawijaj. Brzegi sklej, przyciskając lekko widelcem. Przy okazji na brzegach powstaną ładne „ząbki”. Jeśli jadasz jajka, możesz posmarować paszteciki roztrzepanym jajkiem i posypać ulubionymi ziarnami. Ja z jajek zrezygnowałam, posmarowałam wierzch pasztecików mlekiem sojowym i dopiero posypałam pestkami dyni.

Piekarnik nagrzej do 180 stopni, blaszkę wyłóż papierem do pieczenia, ułóż paszteciki i piecz je 20-25 minut, aż będą złotego koloru.

Tak oto poranek wolnego dnia spędziłam jak królowa: w łóżku zajadając się pasztecikami z ajwarem. Można? Można!

Ściskam najmocniej, Niemięsojadka

DSC_0773DSC_0777DSC_0792

Pierogi z kaszą jaglaną

Tydzień temu rozkoszowałam  się smakiem pierogów z grzybami, a dziś moje podniebienie znów jest zachwycone! Pierogi kocham od wielu lat, kaszę jaglaną dopiero od kilku, a dziś połączyłam jedno z drugim. Nie marudząc więcej, podaję Ci przepis na pyszne pierogi (30 sztuk), zrób je jeszcze dzisiaj!

CIASTO:

2 szklanki mąki (dziś użyłam pszenną, ale zazwyczaj robię z jasnej orkiszowej)

1/2 łyżeczki różowej soli himalajskiej

1/2 szklanki ciepłej wody

2 łyżki oleju (użyłam olej rzepakowy)

garstka mąki do posypania stolnicy

Wszystkie składniki połącz w misce lub na stolnicy, wyrób je dokładnie i zostaw w lodówce na pół godziny.

FARSZ:

1/2 szklanki suchej kaszy jaglanej

2 czerwone cebule

250 g twarogu

różowa sól himalajska

świeżo mielony czarny pieprz

1/2 łyżeczki majeranku

szczypta kurkumy (kurkuma i pieprz to bardzo zgrana para!)

Kaszę jaglaną podpraż na patelni a następnie ugotuj do miękkości i wystudź. Cebulę posiekaj drobno i podsmaż na mocno rozgrzanym tłuszczu.

Pokruszony twaróg, kaszę jaglaną i cebulę włóż do miski i dokładnie wymieszaj, ja użyłam tłuczka do ziemniaków. Dodaj sól, kurkumę, majeranek i sporo pieprzu- smak ma być wyrazisty i pikantny.

Ciasto podziel na dwie części, jedną pozostaw pod przykryciem. Wałkuj cienkie ciasto i szklanką wykrawaj kółka. Lep pierogi i wrzucaj do wrzącej, osolonej wody. Zamieszaj. Gdy wypłyną na wierzch, gotuj je jeszcze przez 3-4 minuty. Podawaj gorące lekko oprószone pietruszką i pieprzem lub odsmażone na gorącym tłuszczu.

Jedz, ciesz się, mlaskaj z zadowolenia!

DSC_0373DSC_0375DSC_0382