Panforte, czyli obłędna słodycz

Nie dalej jak miesiąc temu po raz pierwszy upiekłam włoski przysmak o wdzięcznej nazwie panforte. Nie byłam pewna, czy wszystko się uda, ponieważ mój piekarnik pozostawia wiele, oj wiele do życzenia. Zawzięłam się i zaryzykowałam, a efekty przerosły moje najśmielsze oczekiwania. Oto co potrzebujesz, żeby wyczarować ten deser:

40 g masła

120 g cukru

120 g miodu  (ja użyłam miód gryczany)

50 g mąki (polecam orkiszową)

100 g podprażonych orzechów laskowych (gdy będą gorące, łatwo zejdzie z nich skórka)

200 g migdałów w płatkach

100 g skórki pomarańczowej kandyzowanej

1/2 łyżeczki mielonego cynamonu

1/2 łyżeczki świeżo startej gałki muszkatołowej (jaki zapach!)

3 łyżki karobu (zamiennik kakao, który szczerze polecam)

Masło powoli  rozpuść w rondelku i nie dopuść do tego, żeby się przypaliło. Dodaj cukier, miód i delikatnie podgrzewaj aż do rozpuszczenia się cukru, a następnie zostaw, aż wystygnie. W tym czasie porządnie podpraż na suchej patelni orzechy włoskie (w całości), chwilę odczekaj i gdy weźmiesz je do ręki zobaczysz, jak łatwo schodzi z nich skórka. Dzięki temu nie będą gorzkie.

Wsyp do miski mąkę, karob, skórkę kandyzowaną, uprażone orzechy, płatki migdałowe, przyprawy, oraz wystudzoną masę. Teraz zaczyna się bardzo przyjemna część pracy, mianowicie mieszanie masy (zrezygnuj z łyżki, ręką zrobisz to dokładniej), która będzie naprawdę bardzo gęsta i lepka, poświęć jej zatem odpowiednią ilość czasu, żeby była porządnie wymieszana. Całość przełóż do okrągłej formy wyłożonej papierem do pieczenia. Ja upiekłam panforte w formie do tarty. Wstaw do gorącego piekarnika (160 stopni) i piecz około 45 minut.

Przyznam, że moja część smakołyku zniknęła w przeciągu trzech dni, podobnie jak połowa, którą poczęstowałam przyjaciół. Z opowieści Mamy, która mieszkała w słonecznej Italii wiem, że kawałki panforte można przechowywać nawet przez kilka tygodni bez obawy, że wyschnie lub zepsuje się. Wystarczy owinąć folią i trzymać w suchym i chłodnym miejscu. Cóż, nie mogłam tego sprawdzić osobiście, ponieważ łakomstwo kolejny raz mnie pokonało, ale obiecałam sobie, że następnym razem, gdy upiekę panforte, kilka kawałków schowam na czarną godzinę. Życzę sobie powodzenia, a Tobie miłego pieczenia.ObrazekObrazek

Reklamy

2 thoughts on “Panforte, czyli obłędna słodycz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s